Autor dzieła:
Miejsce:
Epoka:
Audiodeskrypcja dzieła
Constant Troyon, pejzażysta i animalista (artysta ukazujący zwierzęta), tworzył w takim momencie historycznym, w którym ustalone, sztywne kanony ścierały się z innowacyjnymi działaniami malarzy. W hierarchii ważności tematów w nauczaniu akademickim, które kształtowało powszechne pojmowanie sztuki, pejzaż znajdował się na odległym miejscu. Akademickie reguły czyniły z niego zaledwie tło, na którym malarz prezentował określoną historię, najlepiej z mitycznymi bohaterami. Ponadto zasady te ujmowały sposoby malowania krajobrazów, między innymi ukazywanie ich z dystansu, z punktu widzenia znajdującego się nieco ponad horyzontem, w łagodnym świetle. Wymagana była także gładka faktura obrazu. Te sztuczne wytyczne przetrwały do XIX w. i wciąż były w nim żywe. Jednak romantycy zarzucili takie podejście. Dzięki naturze wyrażali oni różne emocje, w tym wzniosłe stany ducha, lecz podchodzili do niej z większą pokorą. Przedstawiali małość człowieka wobec jej potęgi. Grupa barbizończyków, do której należał Constant Troyon, bywa nazywana spóźnionymi romantykami. Mimo, że podzielała romantyczne umiłowanie dla bujnej przyrody, nie ukazywała jej w typowo romantycznym ujęciu - czyli najczęściej podczas burz, sztormów, księżycowych nocy, uatrakcyjnioną zamkami i ruinami wznoszącymi się na skałach. Barbizończycy malowali proste widoki rodem z francuskiej wsi, do której uciekli od zgiełku Paryża. Od lat 30. XIX wieku tworzyli kolonię we wsi Barbizon, znajdującej się przy lesie Fontainebleau. Utorowali oni drogę kolejnemu pokoleniu, które wolało ukazywać naturalną scenerię w jedynym, niepowtarzalnym momencie, czyli impresjonistom.
Troyon przyszedł na świat w Sèvres. Jego ojciec pracował w tamtejszej fabryce porcelany. Sam Troyon został dekoratorem porcelany, ale jednocześnie szkicował w plenerze, w okolicach Meudon i Saint-Cloud. W parku w Saint-Cloud spotkał malarza Camille’a Roqueplana, poprzez którego nawiązał kontakt z Théodore’m Rousseau, Julesem Dupré i Narcissem Diaz de la Peña, przedstawicielami nieformalnej grupy barbizońskiej, do której następnie dołączył. Barbizończycy uważali, że skupienie się na naturze uchroni ich od dehumanizacji, właściwej według nich dla rozwijającej się cywilizacji przemysłowej. Paradoksalnie, ponowne zwrócenie się ku naturze jest charakterystyczne dla społeczeństw, które od natury się oddalają wskutek skoku gospodarczego. Stąd pejzaże zyskały popularność w XVII-wiecznej Holandii, XVIII-wiecznej Anglii, a ich znaczenie wzrosło w wieku XIX, nazywanym wiekiem pary. Po wystawie dzieł Johna Constable’a (angielskiego pejzażysty, ukazującego wiejskie widoki) w 1824 r. na Salonie w Paryżu (Salon był cykliczną ekspozycją prac współczesnych twórców), francuscy artyści na dobre zainteresowali się malowaniem krajobrazów. O tym, że zyskało ono na znaczeniu, świadczy fakt, że od 1828 r. Prix de Rome (francuska nagroda przyznawana utalentowanym młodym malarzom) była przyznawana także w dziedzinie pejzażu. Nadal premiowano te płótna, które powstawały według akademickich reguł. Mimo tego barbizończycy nie poddali się skostniałym zasadom malowania. Zamiast rozkładać partie światła i cienia czy plamy koloru zgodnie z narzucanymi prawidłami, obserwowali oni rodzime lasy, zagajniki, łąki, pola i inne elementy wiejskiego otoczenia. Analizowali ich kształty i barwy, niebo ponad nimi, oświetlenie. Oddawali je w dziełach, żeby przenieść doznanie realnej natury do percepcji odbiorcy. Obrazy malowali zwykle krótkimi pociągnięciami pędzla, impastowo (nakładali farbę grubą, wypukłą warstwą). Od lat 40. XIX w. Troyon dołączył do nich w Barbizon. Kierował się analogicznymi sposobami przenoszenia świata natury w świat sztuki.
Zmiana w jego działalności artystycznej dokonała się po podróży, którą odbył do Holandii w 1847 r. Wówczas pod wpływem prac XVII-wiecznych, holenderskich animalistów, Paulusa Pottera i Aelberta Cuypa, sam zajął się obrazami ze zwierzętami, które szybko zdominowały jego twórczość. Od lat 50. XIX w. często malował ma wybrzeżu Normandii, gdzie od 1854 roku posiadał własny dom. Obraz „Woły idące do pracy. Rano”, pochodzący z 1855 r., powstał w okresie, gdy Troyon znajdował się już w grupie docenianych malarzy, nagradzanych na Salonie. Do jego sukcesu przyczyniło się prawdopodobnie malowanie płócien w dużych formatach, które nadawały dziełom większą wagę i czyniły je bardziej widocznymi od innych. Na upodobanie do przestawiania bydła wskazuje wiele jego innych obrazów, w tym te z lat 50. Artysta malował bydło depczące kopytami brązową ziemię i schylające się do wodopoju, ocieniane przez drzewa i na otwartym polu, pojedynczo i w grupach, z człowiekiem i bez niego – na tyle sposobów, jakby zakres użycia tego motywu nigdy się nie kończył. Przy tym ujmował daną porę dnia wraz z aktualnie panującymi warunkami atmosferycznymi.
„Woły idące do pracy. Rano”, namalowane podobnie jak większość jego prac, olejem na płótnie, są jednym z najciekawszych wizerunków bydła wykonanych przez tego malarza. Obecnie obraz znajduje się w Musée d’Orsay w Paryżu. Pozornie zapędzanie wołów przez gospodarza na pole, wydaje się tak prostym, zwyczajnym tematem, że nie istnieje żadna szansa jego uszlachetnienia. Troyon jednak taką szansę znalazł i wykorzystał. Zwierzęta i gospodarza umieścił na pierwszym planie, w centrum przemyślanej, wyważonej, starannej kompozycji. Drugi plan, z łanami pól i łąk, sylwetkami drzew, pomniejszył i rozmył. Dzięki temu zyskał wrażenie, że poganiane zwierzęta zbliżają się do odbiorcy dzieła, aż odczuwa ruch ich zwartych, naprężonych ciał i silnych mięśni. Budzą one jego respekt i szacunek. Przedstawione są od zacienionej strony, a za nimi, pod rozciągniętymi w poprzek obłokami, padają promienie światła. Artysta oddał niebu połowę płótna. Namalował je plamami gęsto i grubo kładzionej farby, uzyskując wrażenie rozwibrowania powietrza, rozpływania się ciepłego światła. Kontrast jasnego nieba z ciemnymi sylwetkami bydła daje dramatyczny i romantyczny efekt.
Praca zwierząt i człowieka przebiega zgodnie z rytmem dnia nadanym przez naturę, czyli od samego świtu. W takim ujęciu wieś staje się ostoją odwiecznego porządku, pewności, cnót, do których należy pracowitość. Kontrastuje z chaotycznym, nieprzewidywalnym, niemoralnym miastem. Dodatkowo rozchodzące się światło zdaje się sakralizować samą pracę. Jean-François Millet, który tworzył w podobnym okresie czasu jak Troyon, również uczynił czynności gospodarcze malowniczymi dzięki oddaniu warunków atmosferycznych i podkreśleniu roli oświetlenia. Z kolei zwrócenie przez Troyona uwagi na niepowtarzalny moment dnia bliskie jest impresjonizmowi.
Zwierzęta pojawiały się już w sztuce paleolitu, na malowidłach naskalnych. W średniowieczu ukazywano je w rzeźbie architektonicznej i w iluminacjach. Jako samodzielny temat funkcjonowały od XVI wieku. W XVII w. przedstawienia animalistyczne przewijały się w malarstwie holenderskim i flamandzkim, w XVIII – we francuskim i angielskim. Zyskały większą popularność od wieku XIX. Troyon jest tym, który przywrócił sztuce zwierzęta. Ponadto umieścił je na pierwszym planie i nadał czynnościom, jakie wykonują, romantyczną aurę. Sprawił, że przedstawienia zwierząt wiejskich zaczęły być wywieszane na wystawach i doceniane. Stał się pierwszym z barbizończyków, który uzyskał publiczną akceptację dla swej działalności.
Jego obrazy nadal są dowodem na to, że sztuka upiększa rzeczywistość i czyni banalne niezwykłym. Nawet, jeśli barbizończycy bronili się, że ukazują samą prawdę, opromieniali ją przecież aurą sztuki. W zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie znajduje się obraz Troyona „Bydło u wodopoju”, który pochodzi z tego samego okresu twórczości malarza co omawiane dzieło. Również prezentuje on bydło w otoczeniu natury, a jego sporą część zajmuje niebo – z tym, że zasnute jasnymi, puszystymi, kłębiącymi się na nim chmurami. Malownicze przedstawienia zwierząt przy pracy, z ujęciem zmienności pór dnia i pogody, tworzyli także polscy artyści. Barbizończycy wywarli szczególny wpływ na Józefa Szermentowskiego, który koncentrował się na malowaniu wiejskich pejzaży i wiejskich zwierząt. Ponadto przedstawienia bydła występują u takich znakomitości XIX-wiecznego polskiego malarstwa jak Leon Wyczółkowski i Józef Chełmoński.
Marta Motyl
Bibliografia
Akademizm, romantyzm, realizm, D. Bianco, L. Mannini, A. Mazzanti i in., tłum. H. Podgórska, Warszawa 2011.
Silvestra Bietoletti, Klasycyzm i romantyzm, tłum. T. Łozińska, Warszawa 2006.
Impresjonizm. Inspiracje i dziedzictwo, red. M. J. Díaz, tłum. Ł. Szulim, Warszawa 2017.
Maria Poprzęcka, Akademizm, Warszawa 1980.
Constant Troyon, https://www.nga.gov/collection/artist-info.5891.html [9 lipca 2018].
Słownik sztuki, red. S. Ząbczyńska, Kraków 2008.
Słownik terminologiczny sztuk pięknych, red. S. Kozakiewicz, Warszawa 1969.
Sztuka świata. Tom 8, red. A. Lewicka-Morawska, Warszawa 1994.









