Autor dzieła:
Miejsce:
Epoka:
Audiodeskrypcja dzieła
Dwie głowy to przykład dojrzałej twórczości Marii Jaremy. Przypadła ona na bardzo trudne dla polskich twórców lata, które nastąpiły niedługo po zakończeniu II wojny światowej (1939-1945). Pierwszą reakcją na pokój było ożywienie artystyczne i próby nadrobienia straconych dla kultury lat, jednak ta sytuacja nie trwała długo. Po 1945 r. Polska znalazła się pod politycznym wpływem Związku Radzieckiego, a wszystkie sfery życia były ściśle kontrolowane przez władze. W 1949 r. oficjalnie wprowadzono do sztuki doktrynę socrealizmu, która zakładała, że sztuka ma być zrozumiała, a jej treść odpowiadać oficjalnej polityce. Najmilej widziane były wyobrażenia rolników czy robotników przy pracy. Artyści awangardowi, czyli odrzucający tradycyjny warsztat malarski i realistyczną formę, na kolejnych kilka lat wypadli z oficjalnego obiegu, tworząc „do szuflady”. Sytuacja zmieniła się dopiero w 1956 r. podczas tzw. odwilży, czyli w okresie złagodzenia polityki, kiedy awangarda wróciła do łask, a jej twórcy do lokalnego i światowego obiegu sztuki.
Maria Jarema, nazywana często Jaremianką, zaczynała swoją karierę w zupełnie innych warunkach. Urodziła się 24 listopada 1908 r. w Starym Samborze (obecnie na terenie Ukrainy). Jej matka, Stefania (z domu Śmigielska) uczyła gry na fortepianie, a ojciec, Józef był adwokatem. Przyszła artystka miała sześciu braci i siostrę bliźniaczkę. Wszystkie dzieci Jaremów obdarzone były zdolnościami artystycznymi. Malarzem jako pierwszy został starszy o osiem lat od Marii brat Józef. Ona sama naukę na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie zaczęła w 1929 lub 1930 r. Wybrała pracownię słynnego rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego, który wyróżniał się na tle kadry akademickiej nowoczesnymi poglądami.
Jarema była bardzo zdolną i pracowitą studentką. Jej wczesne rzeźby – m.in. Głowa, Kompozycja – zbliżały się do abstrakcji, ale swoje formy czerpały z ludzkiej sylwetki. Wkrótce artystka znalazła w Akademii przyjaciół, z którymi połączyły ją lewicowe poglądy polityczne i zainteresowanie sztuką awangardową. Niewiele później zaczęli wystawiać wspólnie jako Grupa Krakowska, w której skład wchodzili m.in. Aleksander (Sasza) Blonder, Jonasz Stern czy Henryk Wiciński. W latach 1933-39 Jaremianka angażowała się w działalność awangardowego Teatru Cricot, który założył jej brat Józef. Projektowała scenografię i kostiumy, czasem sama stawała na scenie. W 1936 r. skończyła studia, a w kolejnym roku wyjechała na stypendium do Paryża. Na młodej artystce największe wrażenie zrobiły dzieła Pabla Picasa i wystawa surrealistów. Mniej więcej w tym czasie związała się z Kornelem Filipowiczem, który w 1945 r. został jej mężem.
W czasie II wojny światowej Jaremianka zmagała się z problemami materialnymi. Na życie zarabiała jako kelnerka i szatniarka w kawiarni plastyków, potem tworzyła lalki o niezwykle nieoczywistych formach (np. Torreador). W 1943 r. urodziła syna, Aleksandra. W tym czasie nie miała możliwości tworzenia rzeźb, skupiła się więc na malowaniu pogodnych scenek i kwiatów, które stanowiły dla niej rodzaj ucieczki od rzeczywistości.
Po wojnie centralną postacią krakowskiego środowiska artystycznego stał się nieco młodszy od Jaremianki Tadeusz Kantor, dookoła którego skupiła się tzw. Grupa Młodych Plastyków. Jarema uczestniczyła w ich wystawie, a także w działalności reaktywowanego po wojnie przez Kantora teatru Cricot. W 1947 r. wyjechała do Paryża, co dało jej nowy impuls do pracy. W tym czasie głównie malowała. Używała mocnych kolorów, za pomocą których tworzyła dynamiczne kompozycje bliskie abstrakcji, ale zachowujące pewien związek z rzeczywistością (np. Tancerki).
Okres twórczego ożywienia skończył się równie szybko, jak się zaczął. Po wprowadzeniu doktryny socrealizmu Jaremianka nie nagięła się do oficjalnych reguł i tworzyła wyłącznie na własny użytek. W tym czasie zainteresowała się monotypią. To technika z pogranicza malarstwa i grafiki, która w uproszczeniu polega na rozprowadzeniu farby na gładkiej matrycy (Jarema używała szkła, a później pleksi) i odbiciu jej na papierze. By uzyskać różne efekty, można rysować po odwrociu przyłożonej do matrycy kartki, nigdy jednak nie da się w pełni kontrolować rezultatu, co stanowiło dla Jaremy dodatkowy walor. Jej na poły abstrakcyjne monotypie składają się na cykle: m.in. Głowy, Formy, Kompozycje.
Pozostając poza formalnym obiegiem sztuki Jaremianka dokonała w swojej twórczości ogromnych postępów. Na pierwszych wystawach po złagodzeniu polityki kulturalnej zaprezentowała się jako artystka dojrzała i niezwykle pomysłowa. Mając ku temu możliwość rzuciła się w wir pracy: współpracowała z teatrem Cricot 2 Kantora, angażowała się w działalność II Grupy Krakowskiej (należeli do niej m.in. Kantor, Jadwiga Maziarska, Jonasz Stern), a przede wszystkim tworzyła. Jej nowe cykle monotypii (m.in. Filtry, Rytmy, Penetracje) były całkiem abstrakcyjne. Charakteryzowało je nawarstwienie przenikających się kształtów w żywych barwach. Te oryginalne prace budziły zainteresowanie także poza granicami Polski, czego dowodem była nagroda dla Jaremy na XXIX Biennale Sztuki w Wenecji. W tym okresie artystka walczyła już ze śmiertelną chorobą – białaczką zdiagnozowaną w 1955 r. Zmarła 1 listopada 1958 r.
Praca Dwie głowy ze zbiorów Muzeum Narodowego w Kielcach powstała w latach 50. XX w., kiedy Jarema tworzyła poza oficjalnym obiegiem. Być może świadomość pracy tylko dla siebie zachęcała ją do odważniejszych eksperymentów, dzięki czemu osiągnęła nowatorskie efekty w technice monotypii. Jednym z cykli, które wówczas tworzyła były Głowy. Są to mocno przetworzone, zbliżające się do abstrakcji wyobrażenia ludzkich twarzy – często bardzo ekspresyjnych, z ustami otwartymi jak do krzyku. Ich półprzezroczyste sylwetki przenikają się z elementami tła. Takie nawarstwianie form stało się znakiem rozpoznawczym artystki. Dwie głowy są przykładem monotypii z tego właśnie cyklu. Podobnie jak w przypadku innych dzieł Jaremy, odbitka została uzupełniona farbą temperową i kredką. Praca o wysokości 82,7 cm i szerokości 58,3 cm powstała z pewnością w niewielkiej pracowni artystki, w mieszkaniu przy ul. Lea, które dzieliła z mężem i teściową. Tworzyła tam na podłodze, klęcząc w niezbyt wygodnej pozycji albo siedząc na niskim taborecie zbitym przez Filipowicza.
Na pierwszym planie widzimy tytułowe Dwie głowy, które wypełniają niemal całe pole obrazowe. Nie są one realistyczne. Osadzone na nienaturalnie długich szyjach, mają nieco zdeformowane kształty (ta po lewej przypomina półksiężyc, druga zbliżona jest do owalu). Głowy obwiedzione są czarnym konturem i częściowo zakolorowane niedokładnie nałożoną czarną kredką. Twarze ukazane zostały w sposób aluzyjny za pomocą nieregularnych figur w miejscu oczu, nosa i ust. Uwagę przyciągają zwłaszcza oczy: duże i mocno wyeksponowane. Tło jest beżowe. Na nim, mniej więcej pośrodku kompozycji, znajduje się czerwony prostokąt. W jego obrębie przecinają się dwa ukośne, rozszerzające się ku dołowi, beżowe trapezoidalne kształty. Wychodzą one poza prostokąt aż do dolnej krawędzi obrazu. W prawym dolnym rogu znajduje się mniejszy, lekko prześwitujący beżem, żółty prostokąt. Wszystkie te figury prześwitują przez półprzezroczyste głowy.
Prace Jaremianki takie jak Dwie głowy nie poddają się jednoznacznej interpretacji. Krytycy pisali o monotypiach z cyklu Głowy jako o „sylwetkach powtarzających motyw okaleczonej, uwięzionej postaci. Bezrękich, wykręconych kadłubach w kleszczowych uściskach, cyklopich oczach, rozwartych niemo ustach”. Niektórzy próbowali łączyć je z sytuacją artystki – czy to polityczną, czy też zdrowotną. Ona sama stanowczo odrzucała wszelkie interpretacje związane z życiem osobistym, co więcej w ogóle nie miała w zwyczaju wyjaśniać treści swoich dzieł. Janusz Bogucki pisząc o jej pracach z tego okresu skupił się na formie: „w technice monotypii powstają formy rzeźbiarskie, biologiczne, nacechowane częstokroć niepokojącą ekspresją. Dzięki misternie wyskrobywanej fakturze ich masywny kształt staje się na pół przejrzysty i odrealniony, przenikalny dla geometrycznych form koloru”. Wydaje się, że właśnie takie zagadnienia najbardziej interesowały artystkę, która oddzielała sztukę od pozaartystycznego kontekstu skupiając się rozwiązywaniu interesujących ją problemów formalnych. W Dwóch głowach wychodząc od motywu ludzkich twarzy uzyskała kompozycję bliską abstrakcji, ale wciąż nacechowaną silną ekspresją zawartą w syntetycznie ujętej mimice.
„Sztuki nie można planować” – twierdziła Jaremianka. Właśnie dlatego tak ukochała sobie monotypię, którą kontrolować można tylko do pewnego stopnia. Pracując w pierwszej połowie lat 50. w zaciszu swojej pracowni, niemal wyłącznie na własny użytek, konsekwentnie eksplorowała możliwości jakie dawała ta technika. W rezultacie wypracowała charakterystyczny styl, który nawet po siedemdziesięciu latach zaskakuje świeżością i oryginalnością.
Joanna Jaśkiewicz
Bibliografia
Blum H., Maria Jarema. Życie i twórczość 1908-1958, Kraków 1965.
Dauksza A., Jaremianka. Biografia, Kraków 2019.
Małodobry A., Maria Jarema, Kraków 2008.
Opis eksponatu na stronie Muzeum Narodowego w Kielcach: https://mnki.pl/pl/o_muzeum/zbiory_online/7,sztuka_wspolczesna/pokaz/292,dwie_glowy,2 [dostęp: 08.08.2020].









