Maski
Nolde siedział przy biurku. Był rozgorączkowany. Jego oczy nerwowo biegały po kartce papieru, a usta powtarzały szeptem słowa pisanego właśnie listu. Artysta był wzburzony, a na jego twarzy malowało się niezrozumienie. Dręczyło go pytanie: Dlaczego on, członek Pruskiej Akademii Nauk, wierny ideom Rzeszy Niemieckiej, orędownik czystości i wielkości sztuki germańskiej został zaliczony w poczet twórców uważanych za przedstawicieli tzw. sztuki zdegradowanej? W istocie, był to wielki cios dla Emila Nolde, który jeszcze kilka lat temu w listopadzie 1933 r.








