Autor dzieła:
Epoka:
Audiodeskrypcja dzieła
„Bitwa pod San Romano” z londyńskiej National Gallery jest jednym z trzech obrazów Paola Uccella, a właściwie Paola di Dono (1397-1475), upamiętniających zwycięstwo wojsk florenckich nad armią Sieny w bitwie stoczonej w 1432 roku pod San Romano. Wszystkie trzy dzieła powstały pomiędzy 1435 a 1460 rokiem na zlecenie zamożnego florentczyka z rodu Bartolini Salimbeni z okazji jego ślubu. Nie pozostały jednak w jego domu na długo. W 1492 roku obrazy znajdowały się już w kolekcji sztuki najsłynniejszych florenckich mecenasów sztuki, rodziny Medicich. Stamtąd trafiły do trzech różnych muzeów świata: Galerii Uffizi we Florencji, paryskiego Luwru oraz wspomnianej już – londyńskiej National Gallery.
Każdy z obrazów cyklu został namalowany farbami temperowymi na dużych, mierzących ok. 180 na 320 centymetrów drewnianych panelach. Pierwotnie prace zakończone były łukowatymi zwieńczeniami, które Lorenzo Medici kazał ściąć, by obrazy zmieściły się na ścianach jednej z reprezentacyjnych komnat jego pałacu.
Poszczególne panele prezentują trzy epizody z potyczki pod San Romano. Większość historyków sztuki uważa, że centralną częścią tryptyku jest obraz z Uffizi, na którym zobaczyć można scenę upadku z konia dowódcy wojsk sieneńskich, Bernardino della Ciarda. Panele z National Gallery i z Luwru ukazują zaś wcześniejsze i późniejsze wydarzenia: Niccolò da Tolentino, florenckiego kondotiera napierającego na czele wojsk florenckich na wroga oraz przybycie z odsieczą oddziałów Cortignoliego, które przechyliły szalę zwycięstwa na stronę Florencji. Zdaniem badaczy tezę tę potwierdzają pory dnia, podczas których rozgrywają się namalowane na obrazach wydarzenia. Potyczka pod San Romano trwała osiem godzin, a trzy dzieła Uccella reprezentują różne jej etapy: obraz londyński prezentuje walkę o świcie, akcja panelu florenckiego rozgrywa się w środku dnia, paryskiego zaś – o zmierzchu.
Obraz z National Gallery w Londynie, prezentujący najwcześniejszy etap bitwy, powstał w 1438 roku. Namalowany został więc zaledwie kilka lat po wydarzeniach spod San Romano. Artysta częściowo opierał się o relacje uczestników i naocznych świadków potyczki, częściowo zaś dzieło jest wytworem jego wyobraźni.
W centralnej części obrazu widzimy dowodzącego wojskami Florencji kondotiera, Niccolò da Tolentino, dosiadającego białego, stającego dęba konia. Mężczyzna ma na sobie rycerską zbroję, na jego głowie jednak zamiast przyłbicy znajduje się olbrzymi turban. Podobnie jakpeleryna na jego plecach ozdobiony jest czerwonymi kwiatami na miodowym tle. W prawej, uniesionej w górę ręce kondotier trzyma laskę dowódczą.
Za swym wodzem podąża florencka konnica – grupa rycerzy gotowych do boju. Są w pełnym uzbrojeniu, ubrani w zbroje i otwarte jeszcze, ozdobione pióropuszami przyłbice. Wszyscy dosiadają potężnych koni różnej maści, a w dłoniach trzymają długie, czarne, brązowe lub żółte lance, krzyżujące się wysoko ponad ich głowami. Jeden z nich podtrzymuje potężny sztandar, na którym widoczny jest motyw tzw. węzła Salomona, będącego symbolem Niccolò da Tolentino. Pomiędzy rycerzami dostrzec można także postacie młodzieńców dmących w długie, złote trąby, wzywające do ataku.
Po prawej stronie, przed florenckim dowódcą walka już się rozpoczęła. Widzimy tu trzech rycerzy atakujących rycerza wrogich wojsk, dosiadającego siwego konia. Nie ma tu jednak śladów krwi, a jedyną ofiarą walki jest rycerz leżący po lewej na ziemi pomiędzy dowodzącym i podążającymi za nim żołnierzami. Wiadomo bowiem, że pod San Romano nikt nie zginął – obie strony pojmały jedynie dużą liczbę jeńców.
Scena rozgrywa się na wąskim pasie bitwy, na tle pagórkowatego toskańskiego krajobrazu, częściowo przesłoniętego drzewkami pomarańczowymi i kwitnącymi krzewami różanymi. Gdzieniegdzie kępki trawy i karłowate drzewka. W głębi obrazu dostrzec można kolorowo ubrane postacie zajmujące się polowaniem. W oddali widać też dwóch rycerzy jadących konno – to posłańcy, których da Tolentino wysłał po wsparcie, wiedząc, że sam nie zdoła pokonać napierających wojsk sieneńskich.
Wszystkie elementy obrazu: krajobraz, zastygłe w bezruchu zwierzęta i postacie, długie lance w kontrastowych kolorach, stające dęba konie, nieco sztuczne, teatralne gesty rycerzy oraz nierealne, padające nie wiadomo skąd światło, przywodzą na myśl scenę niemal baśniową. Kojarzą się bardziej z rycerskim turniejem niż z krwawą bitwą. I choć pod końskimi kopytami widać ślady toczonej walki: porozrzucane po ziemi elementy zbroi, fragmenty połamanych lanc i rycerskie tarcze, widzowi trudno uwierzyć w prawdziwość ukazanej przez artystę sceny. Jednak nie o realizm i zachowanie szczegółów chodziło malarzowi. „Bitwa pod San Romano” miała być bowiem obrazem propagandowym, mającym na celu upamiętnić postać Niccolò da Tolentino oraz wspaniałość Florencji.
Elementem, na który warto zwrócić uwagę, oglądając „Bitwę pod San Romano”, jest sposób ukazania perspektywy. W swym obrazie bowiem Uccello podjął jedną z pierwszych w historii prób zastosowania perspektywy zbieżnej, w której uwaga widza prowadzona jest ku jednemu punktowi w głębi. Próby te, nie do końca jeszcze udane, widoczne są w sposobie ukazania pomniejszonego martwego rycerza leżącego na ziemi i porozrzucanych pod końskimi kopytami połamanych lanc, tworzących na polu bitwy niemal wzór szachownicy.
Obraz Uccella to także przykład dobrego dobierania kolorów, rekomendowanego przez włoskiego architekta, malarza, filozofa – Leona Battistę Albertiego w traktacie „Della pittura” („O malarstwie”). Zgodnie ze wskazówkami Albertiego Uccello zestawił ze sobą kontrastowe barwy, dbając o to, by „każdy kolor różnił się od sąsiedniego”, prezentując kolory „jasne wśród ciemnych”, by w ten sposób wydobyć ich piękno.
Jeszcze do niedawna powstały na początku XV wieku cykl „Bitwa pod San Romano” był jednym z bardziej niedocenianych dzieł wczesnego renesansu włoskiego, postrzeganym, podobnie jak inne obrazy Uccella, jako schematyczny, nieco sztuczny, ukazujący raczej drewniane zabawki niż prawdziwych ludzi czy zwierzęta. Dziś jednak obrazy te uważane są za jedne z największych dzieł Quattrocenta – to w nich bowiem Uccello po raz pierwszy w historii sztuki ukazał nowy temat – bitwę. W dodatku przedstawił ją tak szczegółowo, jakby sam brał w niej udział lub przynajmniej oparł się na relacji jakiegoś jej uczestnika. Dzieło Uccella jest także przykładem jednej z pierwszych prób zastosowania perspektywy zbieżnej oraz pionierskiego jej użycia w scenie batalistycznej.
W „Bitwie pod San Romano” ujawnia się także dbałość artysty o szczegóły dekoracyjne dzieła. Bogato zdobione uprzęże koni, lśniące zbroje rycerzy, barwne płaszcze rycerskie zdobione złotą nicią, kolorowe stroje giermków znajdujących się na dalszym planie, długie lance w kontrastowym kolorze – to wszystko ujawnia talent i zamiłowanie Uccella do dekoracji. Warto również wspomnieć, że pierwotnie większość z wymienionych elementów pokryta była płatkami złota (końskie uprzęże, złote elementy strojów) oraz srebra (rycerskie zbroje), co musiało dosłownie olśniewać widza. Przez długie lata dzieło jednak uległo zniszczeniu, ozdobne elementy zmatowiały i pociemniały, a podczas renowacji zrezygnowano z płatków złota i srebra. Nie zmienia to jednak faktu, że i dziś obraz Uccella wzbudza zachwyt nie tylko wśród miłośników malarstwa renesansowego.
Karolina Stężalska
Bibliografia
C. Bucci, Wielka historia sztuki. Wczesny Renesans, Warszawa 2010
T. J. Craughwell, Wielka Księga Sztuki, Warszawa 2011
Sztuka świata, t. 5, Warszawa 2001
https://pl.khanacademy.org/humanities/renaissance-reformation/early-rena...
https://www.nationalgallery.org.uk/paintings/paolo-uccello-the-battle-of...









