Autor dzieła:
Miejsce:
Epoka:
Audiodeskrypcja dzieła
Nie bez powodu impresjonizm przypomina charakterem zbuntowanego i świadomego wieszcza. Ukształtowany w trzeciej tercji XIX wieku styl rygorystycznie odrzuca potrzebę akademickiej metafory, dokładności w odtwarzaniu osób i przedmiotów. Artysta wybiera przyjemność delektowania się kunsztem chwili, zmiennością światła. Malarze już nie szukają odpowiedzi na pytanie “Co namalować?”, lecz “Jak namalować najlepiej?”. Opuszczają strefę komfortu własnego atelieur, i przecierają nieznane sobie dotąd szlaki w plenerze. Koncentrują się na dokumentowaniu życia towarzyskiego, promieni słonecznych, ruchu i koloru - nośników czystej radości i piękna. Pochłaniają bodźce zmysłowe w sposób subiektywny i niezmanierowany. Oddają je bezpośrednio na płótnie (bez zbędnych studiów i szkiców) w formie kompletnego dzieła jako artefaktu mijającego czasu.
Obok Eduarda Manet, to Claude Monet był jednym z najgorliwszym z kręgu XIX wiecznych artystów-buntowników. Pomimo, iż jego obrazy były odrzucane przez Salon Paryski (np.“ Kobiety w ogrodzie” z 1867 ), z powodu zbyt nowatorskiego stylu, nigdy nie zrezygnował z wybranej konwencji. Zamieniał zwyczajną treść kompozycji w opowieść o romansie światła z materią. Związku, który emanuje prawdziwą, pełnokrwistą i dostojną emocją. Wybierał zawsze prawdę zamiast sztywnych, określonych zasad. Podążał ścieżką barwy żywej, tak innej od akademickiej kolorystyki przypominającej brązową, gęstą emulsję.
Claude Monet przyszedł na świat 14 listopada 1840 r. w Paryżu jako drugie dziecko Louise- Justine i Adolfa Monetów. Lata dziecięce spędził w Havre - portowej normandzkiej miejscowości, gdzie ojciec prowadził sklep spożywczy. Syn kategorycznie odmawiał kontynuacji rodzinnego interesu, gdyż postanowił zostać artystą. Predyspozycje do malarstwa prawdopodobnie odziedziczył po rodzicielce: Louise-Justine, kobiecie obdarzonej talentem do muzyki oraz malarstwa akwarelowego, a przy tym światłej, chętnie nawiązującej relacje z notablami w Havre. Jej śmierć w 1857 r. przyniosła bolesną stratę nastoletniemu Claude. Matka była dla malarza “artystycznym” wsparciem, którego nie okazał mu ojciec. Monet od samego początku był wnikliwym obserwatorem - najpierw ludzi, potem kolorów. Gdy rozpoczął edukację w 1851 r. w gimnazjum w Havre, ujawnił swój talent karykaturzysty. Kreślił portrety z dbałością o wszelkie niedoskonałości fizjonomii. Uwieczniał na kartkach za pomocą węgla i piórka oblicza szkolnych kolegów i odwiedzających jego dom osób. Karykatury z młodzieńczych lat dziś są uważane za ważne ogniwo w rozwoju francuskiego rysunku satyrycznego.
Punktem przełomowym na drodze artystycznego rozwoju artysty w 1858 r., stały się spotkania plenerowe z normandzkim marynistą - Eugène Boudin (malarzem malującym pejzaże morskie). Młody Manet wprawdzie nie przepadał za jego personą, lecz znajomość z nim nauczyła go dostrzegania walorów natury i właściwej dla malarza wrażliwości. Z pomocą finansową pomocy ciotki Marie-Jeanne Lecadre, Claude Monet opuścił rodzinne miasto, aby rozpocząć w 1859 roku naukę w paryskiej szkole artystycznej Académie Suisse, prowadzonej przez byłego modela J.L . Davida - malarza epoki klasycyzmu. Ju po powrocie ze służby wojskowej w Maroku, od 1863 r. Monet kontynuował edukację artystyczną. Szczęśliwie trafił do akademickiej pracowni Charlesa Gleyre’a. Tam poznał innych artystów (późniejszych impresjonistów), którzy wpłynęli na jego styl plastyczny. m.in. Camille’a Pisarra, Frédérica Bazille’a, Alfreda Sisleya oraz długoletniego przyjaciela Auguste’a Renoira, z którym wspólnie wyznaczyli tor rozwoju impresjonizmu. W ramach doskonalenia warsztatu m in. malowania wprost z natury w naturalnym oświetleniu, Monet wyjeżdżał wraz z nimi za miasto w okolice Fontainebleau.
Ważnym w życiu Claude Monet było nie tylko aktywne uczestnictwo w kolejnych edycjach Salonu Paryskiego, lecz także również artystyczne wyprawy. Podróżował często (nie tylko po Francji) aby tworzyć nowatorskie pejzaże w plenerze, kontaktować się z innymi artystami i przedstawicielami świata sztuki. Podczas podróży do Anglii w 1870 r. dane mu było poznać wirtuozerię czołowych dzieł romantycznych malarzy - Williama Turnera i Johna Constable, którzy to odcisnęli piętno na jego dalszej twórczości. Malowanie w plenerze było dla niego tak istotne, że kupił łódkę, aby móc na niej stworzyć ruchomą pracownię. Fascynowała go tafla wody, zmienność kolorów fal kształtowana przez światło słoneczne. Poświęcił tej tematyce m. in. cykl obrazów zatytułowany “Nenufary”, będący niejako ukoronowaniem jego dojrzałej twórczości. Prywatnie, przez większość życia borykał się z różnorodnymi problemami takimi jak: konflikt z ojcem, brak płynności finansowej, utrata żony, depresja i pogłębiająca się nieodwracalna choroba oczu. Uciążliwa dla artysty jaskra, a później nowotwór oka sprawiły, iż z biegiem lat jego styl ewoluował w kierunku abstrakcji, dynamicznego koloru. Po operacji oka forma kompozycji obrazów Moneta miała dla artysty mniejsze znaczenie. Światło i kolor stały się najistotniejsze. Pomimo piętrzących się trudności, pozostał artystą aktywnym zawodowo do końca swoich dni. Zmarł w wyniku powikłań choroby nowotworowej w 1926 r.
Kluczowym dla sławy i popularności artysty stał się pozornie zwyczajny pejzaż zatytułowany “Impresja - wschód słońca”. Ot, przedstawiający widok portu Havre i powitanie nowego dnia przez blask wschodzącego słońca. Dzieło niepozorne i jednocześnie na tyle istotne, iż nadało nazwę jednemu z najważniejszych kierunków malarstwa XIX wieku, stało się jego manifestem. To w Havre zaczął się impresjonizm…
Przełomowe dla historii sztuki dzieło Claude Monet powstało w jednej z licznych, malarskich podróży. Artysta odwiedził miasto dzieciństwa na początku lat 70 tych XIX w już jako ukształtowany twórca, po znamiennym angielskim spotkaniu z twórczością Turnera, i śmiało eksperymentujący z charakterystyczną dla impresjonistów techniką dywizjonizmu.
(Dywizjonizm - technika polegająca na posługiwaniu się w malarstwie barwami podstawowymi - kolorami tęczy, i nakładaniu plam czystych kolorów obok siebie, bezpośrednio na płótno, bez mieszania ich na palecie. Światłocień w dywizjonizmie powstaje wskutek zmieszaniakolorów podstawowych (białego, żółtego, niebieskiego, czerwonego, czarnego), z maksymalnym ograniczeniem czerni. Patrząc na taki obraz z pewnej odległości, oko ludzkie nie dostrzega osobnych, jaskrawych barw. Widzi jedynie zlewające się kolory bliskie rzeczywistemu obrazowi utworzonemu w siatkówce).
W trakcie pobytu Monet stworzył serię sześciu płócien przedstawiających port o różnych porach doby, namalowanych z rozmaitych punktów widokowych (zarówno z miejsca pokoju hotelowego, jak i poziomu wody). W tym cyklu doskonale odzwierciedlił spektrum zmienności kolorów pod wpływem mijającego czasu. Lekkie, dynamiczne i krótkie ruchy pędzla w połączeniu z jasną paletą kolorów wprowadzają odbiorcę dzieł w poczucie beztroskiej nostalgii, przyjemnej nieobecności, ucieczki z miejskiego zgiełku wprost w ramiona zimnych fal prowadzących w bezkres horyzontu .
Obraz utrwalający moment wschodu słońca początkowo miał nazywać się “Widok z Havru”. Artysta zaprezentował go na pierwszej wystawie impresjonistów w 1874 r, zorganizowaną przez artystów odrzuconych przez Salon Paryski. Splot okoliczności sprawił, iż zmienił tytuł, a decyzja okazała się mocno brzemienna w skutkach.
Oto nadszedł upragniony dzień, bowiem 36 twórców niedocenianych przez jury Salonu i ich 165 prac otrzymało życiową szansę dotarcia do szerokiej rzeszy odbiorców. Wystawę ulokowano w atelieur fotograficznym Nadara przy ul. d’Anjou w Paryżu. Fotograf udostępniając sale pod ekspozycje liczył przede wszystkim na medialny szum wokół przedsięwzięcia. Jego prognozy okazały się trafne. Wydarzenie wprawdzie przyniosło straty finansowe, lecz nie poskąpiło rozgłosu artystom. Monet, który na potrzeby edycji katalogu wystawowego zatytułował obraz” Impresja - wschód słońca” spotkał się z porwistą falą krytyki. Wkrótce po wernisażu, w satyrycznym periodyku “Charivari” dziennikarz Louis Leroy kąśliwie skomentował wystawę w następujących słowach odnosząc się do dzieła Monet :
Co reprezentuje ten obraz? Wrażenie! Wrażenie, byłem tego pewien. Pomyślałem także, że jestem pod wrażeniem, musi tam być jakieś wrażenie.
W tym momencie do grupy twórców bezpowrotnie przylgnęła etykieta “impresjonistów”. Być może nie zrobili dobrego wrażenia na krytyku pisma, ale to jego publikacja sprawiła, iż z niedocenionych twórców impresjoniści momentalnie zyskali rangę przedstawicieli nowatorskiego prądu, a także aprobatę wielu krytyków i zainteresowanie marszandów.
Ostre słowa Louisa Leroya w odniesieniu do “ Impresji” do dziś nie straciły aktualności. Obraz wywiera wrażenie i sam jest wyrafinowaną kwintesencją słowa wrażenie. Może go doświadczyć własnymi zmysłami każdy, kto zdecyduje się odwiedzić Musée Marmottan Monet, gdzie obecnie jest eksponowany pośród dzieł znanych impresjonistów m in. takich jak: Edgar Degas, Gustave Calleiibotte, Auguste Renoir. Niewielki obraz, namalowany w technice olejnej na płótnie o wymiarze 48 cm wysokości i 63 cm szerokości przemyca do umysłu odbiorcy cenną lekcję mistrza impresjonizmu.
Spróbujmy ją sobie wyobrazić w następujących słowach:
W Havre nastał świt. Portowe miasto w Normandii nieśpiesznie budzi się do życia. Chłodny i rześki wiatr zapowiada interesującą, mglistą, jesienną pogodę. Wdziera się z impetem przez okno balkonowe do pokoju na trzecim w hotelu d’ Amirauté, gdzie zatrzymał się francuski malarz Claude Monet. Portowy brzask i pierwsze słoneczne refleksy na niebie zainspirowały twórcę do podjęcia błyskawicznej pracy przy kompozycji. Dzieło powstało prawdopodobnie w ciągu jednego poranka. Choć niewielkie, to bogate w sens opowieści o znaczeniu “ tu i teraz”. Chwile codziennego życia miejscowych pracowników portu w naturalnym środowisku, mozolny trud wioślarzy. A to wszystko uchwycone wprawną ręką mistrza niczym obiektywem aparatu. Porównanie do fotografii opisuje najwymowniej scenę kreowaną szybkimi pociągnięciami pędzla na płótnie. Obraz powstaje szybko, przypomina niedokończony szkic. A to przemyślane i ekspresyjne studium prozy złapanej znienacka. Obraz jest zaskakujący i w pełni przemyślany w każdym pociągnięciu pędzla. Obszerny widok rozciągający się z pokoju hotelowego malarz zamknął w formie podłużnego prostokąta, w kompozycji trzech inspirowanej drzeworytem japońskim (których Monet był miłośnikiem i kolekcjonerem). Scena zamyka się w podłużnych pasmach trzech planów. Górna, jedna trzecia wysokości przynależna jest do strefy nieba, zaś pozostałe dwie trzecie pokazują codzienne życie w porcie. Pierwszy plan zajmują dwie łodzie z wioślarzami leniwie kołysząc się w rytm fal. Ich ciemne sylwetki mocno odznaczają się na wodzie, której odbicie mocno barwi snop światła wschodzącego słońca. Pozornie spokojna i łagodna tafla wody wokół łodzi migocze i tańczy w rytm kolorów, które spowijają niebo. Zimna jak stal szarość przeplata się z ciepłymi i słodkimi niczym miód refleksami żółci. Poziome i krótkie ślady pędzla podkreślają symetryczny i jednostajny rytm fal. Na drugim planie w gęstwinie mgły możemy dostrzec majestatyczne maszty potężnych statków, parowców i żurawi przecinających horyzont. Długie i pionowe ruchy pędzla w połączeniu z zygzakowatymi śladami tworzą dynamiczną i wyrazistą plątaninę kształtów. Najdalszy plan to ledwie widoczne niebo z horyzontem. Tę część artysta stworzył za pomocą naprzemiennie długich i krótkich ruchów narzędzia, oddając znakomicie formę i strukturę nieba. Punktem kulminacyjnym trzeciego planu jest słońce, gorące i czerwone jak kropla lawy. Niewielka kula, namalowana jednym spiralnym ruchem narzędzia zdaje się wołać bezgłośnie. “Przynoszę nowy dzień! Czas wstawać, do dzieła, do pracy!”.
Kompozycja od lat prowokuje do wielu ciekawych dyskusji i formułowania problemów badawczych. Pierwszy z nich szuka odpowiedzi na pytanie: Czy rzeczywiście Monet uchwycił to wrażenie, które widział wówczas przez okno hotelu ? Zgodnie z hipotezą Paula Tuckera, historyka i badacza XIX wiecznej sztuki, istnieje możliwość, iż malarz celowo pominął na obrazie pewne elementy na wybrzeżu (zabudowę),by podkreślić rozwój przemysłowy portu poprzez uczytelnienie na obrazie ramion żurawi, masztów, kominów. Prawdopodobnie chciał w tenże sposób wyrazić za pomocą malarstwa rangę portu w kontekście rewitalizacji i rozwoju miasta. Jeszcze do niedawna istotnym problemem było ustalenie ostatecznej daty powstania obrazu. Zagadkę rozwikłał niedawno pewien teksański profesor. Według badań astronoma i fizyka - Donalda Olson przypisywana data 1873 r. powstania obrazu jest nieprawdziwa. Jego zdaniem najdokładniejszym czasem, odpowiadającym temu co zatrzymał malarz na płótnie jest 13 listopad 1872 r. godzina 7.30. Badacz dokonał gruntownej analizy w oparciu o dokumenty archiwalne i pomiary pogody z okresu, w którym mógł powstać obraz.
Wziął pod uwagę stan pływów na morzu w okolicach portu, warunki pogodowe, pozycję słońca a także kierunek wiatru, który wyraża się w kącie nachylenia dymów wydobywających się z kominów statków po lewej stronie obrazu. Zatem historia europejskiego malarstwa XIX wieku zmieniła się nie w 1873 r, lecz kilka miesięcy wstecz. Podczas krótkiego, mglistego i wietrznego poranka. Wówczas został stworzony obraz, który najdobitniej kojarzy się z początkiem impresjonizmu i działalnością Claude Monet. Wrażliwego twórcy wiernemu jedynej zasadzie - czystej barwie.
Zaraził przestrzeganiem jej wielu mu współczesnych, a także następne pokolenia malarzy kierujących swoje twórcze poszukiwania w stronę gry plamą kolorystyczną, utrwalania codzienności, zwyczajnych spacerów, towarzyskich spotkań, tańców, przelotnego piękna, wymownych portretów. Wpływ francuskiego nurtu impresjonistycznego w postaci niespokojnej i wibrującej plamy na obrazie przeniósł się także na polski, rodzimy grunt. Liryczna czułość i swojska szczerość w połączeniu z lekką świetlistą paletą emanuje z obrazów Władysława Podkowińskiego, Józefa Pankiewicza i Leona Wyczółkowskiego. Polscy twórcy, którzy mieli okazję zobaczyć dzieła francuskich malarzy podczas podróży do Paryża w latach 90 XIX wieku niejednokrotnie zmieniali dotychczasowy sposób malowania na zdecydowany i bardziej dynamiczny. Bo kto raz zobaczył świat rozumiany okiem impresjonisty, ten zaczyna sam czuć i rozumieć świat jak impresjonista. Przez pryzmat chwili i pragnienia, aby ją zatrzymać tak jak Monet - kolorem, formą i emocjami.
Justyna Lubas - Wałęcka
Bibliografia
Zdzisław Kępiński, Impresjonizm, Warszawa 1982
Stefano Zuffi, Hanna Borkowska, Monet, Warszawa 2006
Donald W. Olson, Datowanie obrazu Impresja Impresja wschód słońca w: Prawdziwa historia dzieła Claude’a Moneta, katalog wystawy paryskiego Muzeum Marmottan, wrzesień 2014- styczeń 2015
Christoph Heinrich, Monet, wyd. Taschen 2005









