Gwiaździsta noc

Audiodeskrypcja dzieła

Fotografia: Gwiaździsta noc

Połowa XIX wieku to czas początku przemian artystycznych. Już wkrótce Akademia jako instytucja opiniotwórcza miała zostać wystawiona na próbę innego spojrzenia na sztukę, wykraczania artystów poza narzucone ramy. We Francji powstał nowy ruch – impresjoniści. Ich twórczość, wyszydzana przez publiczność, wywołująca skandale i krytykowana przez ówczesnych znawców malarstwa miała na zawsze zmienić postrzeganie artysty, ale przede wszystkim dała twórcom wolność wypowiedzi. Było to początkowo wielkie poruszenie, bo zasady akademickie nakazywały naśladowanie wielkich mistrzów i stosowanie się do porządku ustalonego przed wiekami. Warto zdać sobie sprawę z tego, że wyjście poza akademickie zasady zawdzięczamy pośrednio ruchowi impresjonistycznemu. Akademizm wymagał doskonałego rysunku, czyli konturów, a impresjoniści budowali formy z barwnych plamek pozwalając oku widza łączyć je w kształty. Zaczęło się we Francji, ale wkrótce inne kraje podjęły próbę wyzwolenia się ze sztywnych reguł i już na początku XX wieku powstało wiele niezależnych kierunków w sztuce.

W połowie XIX wieku, kiedy w Holandii urodził się jeden z ważniejszych malarzy tamtych czasów, Vincent van Gogh (1853), artyści całej Europy zaczynali wyrażać swoją wolność myślenia i eksperymentować z formą malarską. Odrzucano ideały promowane przez akademików, poszukiwano wolności twórczej, malowano w plenerze, nie tylko w pracowni. Kulturalnie Holandia należała do tych krajów, w których malarze od wieków poszukiwali prostoty i odrzucali przerysowany intelektualizm. Moralne znaczenie scen rodzajowych, z których słynęła Holandia XVII wieku było naturalnym środowiskiem młodego Vincenta. Duże wrażenie wywarła na nim sztuka Rembrandta. Ten XVII-wieczny malarz, jeden z najsłynniejszych wielkich mistrzów malował obrazy o wielkiej ekspresji osiąganej dzięki grze światła i cienia. Kiedy Vincent w 1885 roku w amsterdamskim Rijksmuseum ujrzał obrazy Rembrandta napisał do swojego brata, Theo: Musiał wiele razy umrzeć, by tak malować. W listach, które są ważnym i podstawowym źródłem wiedzy o życiu Vincenta, wielokrotnie wspominał Rembrandta, ale także innych artystów. Wśród nich często pojawiał się Jean-Francois Millet, francuski malarz należący do barbizończyków, przez niektórych uznawanych za prekursorów impresjonizmu. Była to grupa malarzy, którzy w latach 30-tych XIX wieku we wsi Barbizon założyli kolonię artystyczną. Millet był jednym z jej czołowych przedstawicieli i malował głównie sielskie życie chłopów. Vincent, zanim zaczął malować, robił wiele szkiców z natury, krajobrazów, pracujących ludzi, chłopów lub górników. Kopiował także dzieła innych artystów, na przykład Milleta lub drzeworyty japońskie, z którymi miał styczność we wczesnej młodości pracując jako marszand w uznanej galerii Goupila (najpierw w Paryżu, następnie w Londynie). Malarstwem, które miało stać się jego jedynym zajęciem zajął się w 1880 roku, w wieku 27 lat. W 1882 roku van Gogh dołączył do haskiej grupy artystów, która postawiła sobie za cel naśladowanie dawnych holenderskich mistrzów, malowanie krajobrazów i przekazywanie prawd moralnych. Wśród malarzy haskiej grupy był krewny matki van Gogha, Anton Mauve, którego twórczość znacząco wpłynęła na postrzeganie świata przez Vincenta. Po jego śmierci Vincent namalował Kwitnące drzewa brzoskwiniowe i przesłał obraz wdowie po wuju. Oprócz twórczości malarzy, inspirowały go także książki. Uważał literaturę za świętą i uczył się na pamięć całych ustępów z Dickensa lub Szekspira. W listach do brata wielokrotnie porównywał malarstwo Rembrandta do dramatów Szekspira (jest coś z Rembrandta w Szekspirze). Czytywał greckie tragedie antyczne i twórczość sobie współczesną, między innymi Emila Zolę i Guya de Maupassanta.
Jedną z największych inspiracji van Gogha była także Japonia, której nigdy nie odwiedził. Europa była w tym czasie ogarnięta manią kolekcjonowania drzeworytów japońskich. Vincent zetknął się z nimi w galerii Goupila, kupował je także dla siebie i udekorował nimi swój dom w Arles, w którym zamieszkał w 1888 roku. Z tamtych lat życia artysty pochodzą obrazy, które bardzo wyraźnie ukazują inspirację japońską sztuką. To seria mostów, na przykład Most w deszczu z 1887 roku będący kopią drzeworytu Ando Hiroshige, japońskiego malarza. W wykonaniu Vincenta kopia nie jest tym, co powszechnie uważa się za duplikat, replikę, odwzorowanie innego dzieła. To obraz posiadający wszelkie znamiona charakterystycznej maniery van Gogha z krótkimi uderzeniami pędzla na płótnie, chociaż farba została nałożona skromnie i dość płasko.

W biografii Vincenta kilka dat jest bardzo ważnych. Rok 1880 był przełomowy. 27-letni Vincent, po okresie pracy jako marszand w Paryżu, Londynie i Dordrechcie w Holandii, podjął decyzję o całkowitym poświęceniu się malarstwu. Przez kolejne sześć lat, wspierany przez młodszego o cztery lata Theo, poznawał twórczość innych europejskich artystów i namalował ponad dwieście obrazów olejnych. W latach 1886-1887 pracował w Paryżu, gdzie w naturalny sposób wszedł w środowisko impresjonistów. W poszukiwaniu słońca, ciepła i światła, w lutym 1888 roku van Gogh wyjechał z Paryża do Arles, miasta nad rzeką Rodan na południu Francji, gdzie jego paleta zyskała na intensywności. Jeszcze kilka miesięcy wcześniej, w Paryżu, stosował ciemne barwy, chociaż już zachwycał się jasnymi, japońskimi drzeworytami i czerpał z malarstwa impresjonistów. Jednak podczas gdy impresjoniści pozwalali widzowi samodzielnie złożyć barwne plamy w kształt, Vincent nigdy nie zrezygnował z konturowania. Z czasów mieszkania w Arles pochodzą serie Słoneczników, Autoportretów, a także kilka bardziej znanych obrazów, jak Pokój artysty, czy Krzesło Gaugina. Obraz Gwiaździsta noc, który zostanie opisany poniżej należy do dzieł z okresu schyłkowego. Został namalowany podczas terapii w zakładzie dla psychicznie chorych w Saint-Remy w Prowansji. Vincent poddał się jej dobrowolnie po petycji mieszkańców Arles, którzy zebrali 81 podpisów domagając się usunięcia malarza z życia publicznego. Vincent miewał załamania nerwowe, ataki furii i halucynacji, bywał bardzo osłabiony, mówił do siebie. Liczne głośne awantury z Paulem Gauginem, malarzem, który zamieszkał z Vincentem w październiku doprowadziły w końcu Vincenta do samookaleczenia – obciął sobie część lewego ucha i wręczył je w prezencie prostytutce. Gaugin pośpiesznie wyjechał z Arles, a Vincent dobrowolnie postanowił poddać się leczeniu.

Gwiaździsta noc powstała jesienią 1889 roku. Obraz był trzecim przedstawiającym nocne niebo po Gwiaździstej nocy nad Rodanem i Tarasie kawiarni w nocy. Wcześniejsze dwa obrazy artysta malował w plenerze, co z pewnością szokowało mieszkańców Arles. Vincent opisywał widzenie barw w nocy w listach do brata oraz do siostry, ciepłego światła, jakie daje płomień świecy. W szpitalu przydzielono mu  dwa pokoiki, jeden na sypialnię, drugi na pracownię, pozwolono mu także wychodzić w plener pod nadzorem stróża. W szpitalu w Saint-Remy-de-Provence powstała seria obrazów przedstawiających cyprysy, symbole smutku i śmierci, ale także odrodzenia. W Biblii, którą Vincent znał bardzo dobrze z czasów dzieciństwa (ojciec był protestanckim pastorem) i swojej pracy kaznodziei w belgijskim miasteczku, Bóg mówi do Izraela: Jestem jak cyprys zielony, dzięki mnie wyrośnie twój owoc (Ozeasz 14, 8). Vincent zachwycał się urodą drzew cyprysowych i porównywał je do płomienia. W liście do Theo zachował się rysunek drzewa przypominającego płomień wznoszący się ku niebu. Gwiaździsta noc to jeden z nielicznych obrazów malowanych z wyobraźni, nie z natury.

Obraz jest utrzymany w poziomie, płótno prostokątne w kształcie zbliżonym do kwadratu. Głównym tematem jest rozgwieżdżone niebo z dwiema smugami światła spiralnie łączącymi się pośrodku. To tło obrazu. W prawym górnym rogu wielki księżyc w kształcie litery C mocno podkreślony jaskrawą barwą i kręgami zataczającymi coraz większe koła na tle nieba, które przywodzą na myśl słońce. Gwiaździste niebo zajmuje ponad połowę płótna, jest dominujące, niepokojące i pomimo światła, jakie rzuca na namalowaną poniżej wioskę i góry, wydaje się być zimne, wieczne i niedostępne, chociaż tak ogromne. Na pierwszym planie, po lewej stronie znajduje się smukłe, ciemne drzewo cyprysowe. Jest malowane pionowymi, falującymi liniami, spomiędzy których widać przebłyski światła gwiazd. Po jego lewej stronie kilka drzewek oliwnych. Całą prawą dolną stronę płótna zajmuje miasteczko z kościelną wieżą, jedynym wyższym punktem. W oknach domów nieliczne światła. Gaj oliwny na zboczu za wioską, nieco w prawo od domów. W głębi ciemniejące zarysy gór i wzgórz Prowansji.
Kolorystyka utrzymana w błękitach, czerni i żółcieniach. Dominującą barwą jest błękit od jasnego, rozbielonego przez ciemniejszy aż po ciemny granat. To zimne, niepokojące kolory, kojarzące się z niskimi, wolnymi tonami muzycznymi. Pojawiają się także ciemne zielenie wymieszane z czernią, szczególnie w drzewie cyprysowym i drzewkach oliwnych. Tutaj barwa jest gęsta, mięsista, ciężka. Częściowo to zieleń otrzymana z pomieszania barwy błękitnej z żółtą o cytrynowym odcieniu. Jest także chłodna, nie jest to odcień grzejącego światła słonecznego. Ogromne, dominujące niebo Vincent utrzymał w różnych odcieniach błękitu rozjaśniając je bielą i cytrynową żółcią. Malowane krótkimi, czystymi dotknięciami pędzla, miejscami przechodzącymi w faliste, wirujące linie. Faliste linie światła łączące się ze sobą w wir pośrodku płótna są malowane mieszaniną błękitów, bieli, żółcieni – wszystko w wielu odcieniach. Są hipnotyzujące i tworzą niepokojący klimat. Przypadkowo rozmieszczone gwiazdy o żółtej barwie są niewielkie, ale światło przez nie oddawane powoduje, że wydają się być ogromne. Rozchodzące się kręgi są zimne, bo żółcienie dodatne do bieli nie mają w sobie spokoju, raczej uderzają w nas wysokim dźwiękiem, metalicznym, odległym i niepokojącym. Efekt zanikania światła w ciemnej nocy artysta uzyskał poprzez coraz szersze przerwy pomiędzy kreskami tworzącymi koła wokół gwiazd. To zimne światło, nie dające poczucia bezpieczeństwa, ale jest na tyle silne, że oświetla całą okolicę. Żółte i białe refleksy na dachach domów, drzewach oliwnych i wzgórzach tylko nieznacznie zmieniają błękitną barwę. Dodanie do konturu księżyca nieco pomarańczowej barwy sprawia, że jest on ciepły jak słońce, to jedyny akcent kojarzący się z gorącymi i barwnymi płótnami sprzed pobytu w szpitalu. Księżyc obramowany gorącymi żótymi kręgami jest mocnym punktem płótna, ale jego oddziaływanie nie jest znaczące.

Błękity i pociągnięcia pędzla w obrazie także mają swoją symboliczną wymowę. Vincent, który pierwsze załamanie nerwowe przeszedł już podczas pracy w galerii sztuki, był wyjątkowo wrażliwym człowiekiem, a jego życie było pełne zawirowań, smutku i chwilowej radości, rozpaczy i zachwytu. Błękit jest kolorem smutku, harmonii duszy, niebiańskości i wieczności. Kolor żółty kojarzy się ze słońcem, z radością, ciepłem. Spiralne linie na obrazie są przełożeniem ówczesnego stanu ducha artysty, krótkie pociągnięcia pędzla to jakby oddech łapany na koniec życia, jeszcze mocny, ale już wygasający, przerywany. Artystyczne zniekształcenia były ważniejsze niż fotograficzne odtwarzanie rzeczywistości jeśli Vincent chciał wzmocnić to, na co należy zwrócić uwagę. Wioska Alpilles ukazana na obrazie nie jest prawdziwym odwzorowaniem pejzażu widzianego przez malarza z okna szpitala. To malarstwo z wyobraźni i Vincent połączył realny widok ze wspomnieniem krajobrazu holenderskiego. To tam bowiem wysokie wieże kościelne stanowiły częsty widok, na południu Francji tego nie było. Jednak wioska, chociaż znajdująca się z przodu malowidła oraz dominujący z boku ciemny cyprys stanowią tylko tło dla rozgrywającej się na niebie emocjonalnej wizji. Kolor i forma świata zewnętrznego nie były tu najważniejsze. Służyły do pokazania tego, co on jako artysta czuł, co miał do przekazania.

Vincent posłał obraz na Salon Niezależnych, czyli wystawę w Paryżu, gdzie dzieła poddawano jedynie ocenie publiczności, bez udziału jury i bez nagród. Oglądano go jednak ze zdziwieniem. Jedyną recenzję wystawił brat Theo pisząc o obrazie jako o mistycznej spekulacji bez wartości terapeutycznej.

W 1890 roku, 27 lipca, Vincent van Gogh popełnił samobójstwo strzelając do siebie z rewolweru. Niektórzy badacze jego biografii uważają jednak, że nie było to samobójstwo. Artysta zmarł w męczarniach dwa dni później. W ciągu całego twórczego życia sprzedał tylko jeden obraz za 400 franków. Były to Czerwone winnice w Arles. W stulecie rocznicy jego śmierci dom aukcyjny Sotheby’s sprzedał ten sam obraz za 53,9 miliona dolarów.

Gwiaździsta noc do dzisiaj wpływa na artystów. Don McLean, amerykański gitarzyska i twórca muzyki, napisał piosenkę inspirowaną obrazem van Gogha. To piękny utwór, w którym łagodna muzyka jest tłem dla historii opowiedzianej z innego punktu widzenia. Gitarzysta w jednym z wywiadów wspominał, że tekst powstał na papierowej torebce. Słowa piosenki mówią o tym, że na świecie nie było miejsca na kogoś tak wspaniałego, jak Vincent. Utwór jest smutny, ale nie niepokojący, muzyka prosta, spokojna, wzruszająca. W 2017 roku premierę miał film Loving Vincent, polsko – brytyjska produkcja wyreżyserowana przez Dorotę Kobielę, Polkę i Hugh Welchmana, brytyjskiego producenta. Kobiela jest także współautorką scenariusza. Film wykorzystuje animację komputerową, ale każdy kadr został namalowany ręcznie przez zatrudnionych do projektu malarzy. Praca trwała ponad siedem lat, zatrudniono przeszło sto malarzy polskich i zagranicznych i stworzono ponad 65 tysięcy obrazów olejnych techniką naśladującą twórczość van Gogha. Piosenka Starry night autorstwa Dona McLeana, została wykorzystana w ścieżce dźwiękowej, ale w wykonaniu młodej artystki, Lianne da Havas. Film był nominowany do Oscara w styczniu 2018 roku.

Opisana powyżej Gwiaździsta noc jest jednym z ważniejszych dzieł w twórczości artysty. W zbiorach Metropolitan Museum w Nowym Jorku znajduje się od 1941 roku.

 

Anna Cirocka

 

Bibliografia

Steven Naifeh, Gregory White Smith, Van Gogh. Życie, Warszawa 2015

Vincent van Gogh, Listy do brata, Warszawa 1970

Anna Torterolo, red. polskojęzyczna Aleksandry Czeszunist-Cichej, Van Gogh [w:] Klasycy sztuki, Warszawa 2006

 

Grantodawcy

Logotyp programu Kultura Dostępna oraz Narodowego Centrum Kultury
Wschodzący Białystok - logotyp miasta Białystok
Żubr - logotyp Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego
Logotyp Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego