Autor dzieła:
Epoka:
Audiodeskrypcja dzieła
William Le Baron Jenney urodził się w 1832 r., zmarł w 1907. Był amerykańskim architektem i utalentowanym inżynierem. W swojej karierze projektował głównie miejskie gmachy użyteczności publicznej. Bywa czasem określany mianem ojca amerykańskich drapaczy chmur. William urodził się w Fairhaven w Nowej Anglii na północnym wschodzie Stanów Zjednoczonych w rodzinie armatora Williama Proctora Jenneya. Swoją wyższą edukację rozpoczął studiując inżynierię w Lawrence Scientific School na Harvard University. Później podjął studia architektoniczne we Francji w École Centrale Paris w Paryżu. W tym środowisku mógł zapoznać się z tradycjami francuskiej architektury klasycystycznej bazującej na logice i funkcjonalizmie. Było to także środowisko, w którym dużą role odgrywały nowatorskie pomysły konstrukcyjne wykorzystujące w budownictwie nowe materiały (w tym samym czasie na tej samej uczelni studiował Gustav Eiffel). Studia ukończył w 1856 r. W pięć lat później powrócił do ojczyzny, gdzie brał udział w wojnie secesyjnej po stronie Unii projektując fortyfikacje wojskowe. Po wojnie, w 1867 r. przeniósł się do Chicago gdzie założył własną pracownię architektoniczną specjalizując się w planowaniu urbanistycznym i projektowaniu gmachów użyteczności publicznej. W 1885 r. został członkiem American Institute of Architects, w późniejszych latach pełnił funkcje wiceprezesa i prezesa tego prestiżowego stowarzyszenia. Architektoniczna aktywność Jenneya odegrała istotna rolę w rozwoju nowoczesnej, amerykańskiej architektury przełomy stuleci. Wśród jego projektów najbardziej znanym jest pierwszy drapacz chmur Home Insurance Building, w którym mógł zastosować nowatorskie rozwiązania inżynieryjne. W późniejszych projektach je udoskonalał, wprowadzając nowe, lepsze materiały. Przykładem tego był gmach Second Leiter Building w Chicago, wzniesiony w latach 1889-1891.
Budynek Home Insurance Building został zaprojektowany w 1884, a jego otwarcie nastąpiło już w następnym roku. Był to jeden z pierwszych, tak wysokich gmachów, którego konstrukcja wykorzystywała stalowy, zewnętrzny szkielet. Dzięki zastosowanym materiałom budynek był też ogniotrwały. Nowa technologia budowy pozwoliła w dużej mierze zrezygnować z tradycyjnych materiałów. W efekcie tego wieżowiec ważył mniej więcej jedną trzecią tego, ile mógł liczyć podobny budynek wzniesiony zwyczajnymi metodami. Nowatorstwo struktury zaniepokoiło władze Chicago, które zleciły wręcz dochodzenie sprawdzające wytrzymałość biurowca. Wykorzystana przez Jenney’a zasada konstrukcyjna była powielana w kolejnych, coraz wyższych gmachach wznoszonych w Chicago jak i w innych miastach Stanów Zjednoczonych. Ponadprzeciętna, jak na ówczesne standardy wysokość i sama metoda budowania, pozwalają ten projekt określić mianem pierwszego w historii drapacza chmur. Początkowo Home Insurance Building miał dziesięć kondygnacji z którymi liczył ok. 42 m wysokości. W 1891 r. nadbudowano dwa, dodatkowe piętra.
Home Insurance Building został wzniesiony na planie prostokąta, zajmując narożną działkę przy skrzyżowaniu ulic LaSalle i Monroe Street. Z tego powodu od ich strony były widoczne dwie, spotykające się pod kątem prostym elewacje. Zajmująca krótszy bok był zwrócony na południe, dłuższa na zachód. Narożna lokalizacja pozwalała na lepszy odbiór i podziwianie okazałego gmachu z pewnego oddalenia, w takim też ujęciu utrwaliły go stare fotografie. Budynek jest na nich ukazany od strony narożnika ulic, w połowie wysokości ścian. Takie spojrzenie było możliwe jedynie w sytuacji, w której robiący zdjęcie zajmował odpowiednio wysokie miejsce w innym, dużym budynku wnoszącym się po przeciwnej stronie skrzyżowania. Dzięki temu widz miał szansę ogarnąć wzrokiem całą bryłę Home Insurance Building. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że w tradycyjnym odbiorze, z poziomu zwykłego przechodnia, ze względu na wysokość i skalę, całość bryły jak i odległe detale wymykały się obserwacji. Można było ogarnąć wzrokiem jedynie tradycyjną wysokość 3-4 pięter, reszta powoli się zacierała. Poza tym, z czasem wznoszone wzdłuż ulic wysokościowce w znacznym stopniu zaczęły ograniczać dostęp światła, stopniowo formując rodzaj wąskich wąwozów ulic o pionowych ścianach fasad z niewielkim skrawkiem nieba ponad głowami przechodniów. Czynniki te mają wpływ na sposób oglądania i odbioru wysokościowców, które często lepiej prezentują się na fotografiach niż w naturze.
Home Insurance Building posiadał kształt wysokiego prostopadłościanu wyprowadzonego z prostokątnej podstawy. Na obu, widocznych ścianach elewacyjnych rytmicznie i symetrycznie rozmieszczono otwory okienne. W poziomie odpowiadały one dwunastu kondygnacjom, w pionie wyznaczały osie elewacji. Od strony zachodniej dłuższa z nich miała jedenaście osi, krótsza, południowa siedem. Większość otworów okiennych miała kształt prostokąta, co w połączeniu z geometryczną logicznością podziałów tworzyło wrażenie, że budynek jest pokryty czymś w rodzaju kratownicy. W istocie wynikało to z zastosowanej, nowej konstrukcji. Biurowiec rzeczywiście został wzniesiony jak wielka, metalowa klatka, w której wydzielono podłogi poszczególnych pięter. W takim systemie ściany są konstrukcyjnie zbędne, można je zastąpić przeszkleniami. Z tego powodu Home Insurance Building mógł być rozświetlony tak wielką ilością dużych okien. Ujmujące je pasy ścian jedynie podkreślały logiczną tektonikę budynku, swoją formą wciąż nawiązując do obowiązujących w historyzmie tradycji architektonicznych. Z tego powodu na poziomie ulicy biurowiec przypominał inne, wielkomiejskie gmachy w znoszone z cegły i kamienia. Na osi obu elewacji podkreślono główne wejścia na kształt wielkich, klasycznych wjazdów. Ściany otrzymały dekorację nawiązującą do klasycznych, kamiennych okładzin. Architekt odwołał się także do porządków kolumnowych, które wciąż były traktowane jako istota klasycznej architektury. Przy pomocy wielkich pilastrów (pilaster - płaska forma dekoracyjna, kształtem nawiązująca do kolumny, zawiera płaski trzon i spłaszczony kapitel porządkowy) wysokich na 3-4 kondygnacje zaakcentował narożniki budowli. Te same formy ujmowały okna środkowych osi elewacji. Ich podkreślenie rozbijało monotonię kratownicowego podziału ścian. Biurowiec Home Insurance Building był pierwszym budynkiem wykorzystującym zewnętrzny, metalowy szkielet konstrukcyjny, z tego wynikała jego skala i prosty kształt, ale dekoracja ścian wciąż nawiązywała do tradycyjnej architktury.
Projekt Home Insurance Building jak i wiele innych prac Jenney’a jest zaliczany do tak zwanej Szkoły Chicagowskiej. Tym terminem zwykle określa się projekty architektoniczne powstające i realizowane w Chicago, głównie w ciągu dwóch ostatnich dekad XIX w. i na pocz. XX w. Jednym z najsłynniejszych przedstawicieli tej szkoły był Louis Sullivan. Ożywienie architektoniczne tego okresu było stymulowane przede wszystkim koniecznością odbudowy miasta, które uległo zniszczeniu w czasie wielkiego pożaru z 1871 r. Możliwości inwestycyjne, brak radykalnych ograniczeń urbanistycznych, otwartość na nowe technologie i materiały, wszystko to sprzyjało powstaniu nowatorskich i funkcjonalnych projektów, znacznie odbiegających od dotychczasowych doświadczeń. W mieście zniszczonym przez gigantyczny pożar preferowano ogniotrwałe konstrukcje metalowe i betonowe. Projekt Home Insurance Building w pełni realizował te oczekiwania, równocześnie otwierając drogę i możliwości do budowania coraz wyższych wieżowców. Warto pamiętać, że te możliwości nie wydawały się początkowo tak oczywiste. Kiedy w 1888 r. inny architekt, Leroy Buffington zasugerował, że konstrukcja z metalowego szkieletu pozwoli na wybudowanie wieżowca o 28 kondygnacjach, jego pomysł został wyśmiany i uznany za niedorzeczny i niepraktyczny. Już piętnaście lat później nowojorskie wieżowce zaczęły prześcigać sie wysokością, znacznie przekraczając sugestie Buffingtona. Szybko osiągnęły one dwieście metrów (ok. 40 pięter) i w kolejnych latach przekraczały szybko ten pułap. Zapoczątkowane w końcu XIX w. tendencje znacząco wpłynęły na architektoniczny kształt wielkich aglomeracji amerykańskich, a później i światowych. Tempo wzrostu amerykańskich miast i idące za tym potrzeby ekonomiczne powodowały konieczność wyburzania starszych budynków zajmujących atrakcyjne działki. Z tego też powodu gmach Home Insurance Building został w 1931 rozebrany i zastąpiony nowym biurowcem Private Bank Building. Nie zmienia to jednak tego, że projekt William Le Barona Jenney’a pozostaje pierwszym przykładem drapacza chmur, otwierającym nowy, ważny rozdział w historii architektury.
Piotr Gryglewski








