Autor dzieła:
Epoka:
Audiodeskrypcja dzieła
Zrewolucjonizowanie sztuki, zapoczątkowane przez impresjonistów pod koniec XIX wieku, odmieniło gusty jej odbiorców. Musieli przestać oceniać malarstwo według akademickich kanonów. W zamian dostrzegli, że ma ono do zaoferowania znacznie więcej niż drobiazgowe odmalowywanie realistycznych scen.
Jednym z artystów, którzy poprowadzili widzów nowymi ścieżkami, był Paul Gauguin. Zapoczątkowana przez niego około 1905 roku rewolucja estetyki, wywarła chyba największy wpływ na sztukę nowoczesną. Doceniono dzieła twórców, których do tej pory lekceważono z uwagi na daleką od oczekiwanej sprawność warsztatu. Zobaczono w innym świetle sztukę średniowiecza. Zwrócono uwagę na artystyczne wytwory plemion i twórców tzw. ludowych. Inne wzorce zaczęły pociągać artystów w miejsce akademickiego wykształcenia. Na tej fali zainteresowania, młodzi awangardziści odkryli w Paryżu malarstwo skromnego urzędnika, którym był Henri Rousseau.
Urodził się w Laval we Francji w 1844 roku. Odbył służbę wojskową i w 1868 zatrudnił się w paryskim urzędzie celnym. Stąd wziął się jego pseudonim „Celnik” Rousseau, choć naprawdę zajmował się tam prostą czynnością pobierania akcyzy. Zaczął malować dopiero po czterdziestce, jeszcze pracując zawodowo. Był samoukiem i tworzył jak chciał, bez zawracania sobie głowy poprawnością rysunku. Pierwsze jego obrazy przedstawiały sielankowe wiejskie pejzaże z przechadzającymi się małymi postaciami mężczyzn i ich żon.
Wkrótce został zauważony i doceniony jako artysta. Coraz więcej czasu spędzał w ogrodzie botanicznym rysując tropikalne rośliny i w ogrodzie zoologicznym studiując postacie zwierząt. Szkicował w muzeum narodowym, na co otrzymał specjalne pozwolenie. Jednak jego prace były odrzucane, gdy zgłaszał je na oficjalną wystawę w paryskim Salonie. Za to od 1886 corocznie wystawiał w Salonie Niezależnych. Gdy pokazał swój pierwszy obraz dżungli „Tygrys podczas burzy tropikalnej (Zaskoczony)” z 1891 roku, wyśmiano go za dziecinne amatorstwo.
Jego pierwsza żona zmarła w 1885 roku. By zarobić na życie, kiedy już przestał pracować jako poborca akcyzy, imał się różnych prac. Bywał nawet okazjonalnym grajkiem. W 1899 ożenił się powtórnie. Druga żona prowadziła sklep, by podreperować ich sytuację materialną. Zmarła po czterech latach i znowu Rousseau zaczął klepać biedę. Udzielał lekcji gry na skrzypcach oraz uczył rysunku i malarstwa zarabiając drobne kwoty. A ponieważ malował, ale nie sprzedawał obrazów, znowu znalazł się w bardzo trudnej sytuacji.
Na przełomie XIX i XX wieku Rousseau zaczynał w końcu zdobywać popularność. Chciał malować w stylu akademickim i był przekonany, że tworzy obrazy w pełni realistyczne, lecz innych fascynowała jego stylizacja odczytywana jako nieskrępowana wizja wzięta z dziecięcego świata fantazji. W 1905 wystawił w nowopowstałym Salonie Jesiennym dwa obrazy. Jeden z nich był największym, jaki kiedykolwiek namalował. Zatytułowany „Głodny lew” mierzył dwa na trzy metry. W katalogu wystawy artysta sam napisał „Lew, wygłodniały rzuca się na antylopę i pożera ją. Pantera z niepokojem wyczekuje na moment, kiedy i jej przypadnie w udziale część łupu. Sokoły wyrwały kawałek z tylnej części ciała nieszczęsnego zwierzęcia, roniącego łzy. Zachód słońca.”
Artyści awangardowi, doceniając jego nietuzinkowy talent, przyjęli go do swojego grona. Wystawiał razem z fowistami i zdobywał przychylność krytyków. Wszedł w krąg awangardy i cieszył sympatią Pabla Picassa. Musiał być szczególną osobą w tym środowisku, bo Picasso wydał na jego cześć obiad w 1908 roku. Była to akcja wprawdzie lekko prześmiewcza, ale świadczyła o pewnym zafascynowaniu osobowością Rousseau, który przyjął to, jako należny hołd.
To był dobry rok. W końcu prawdziwe uznanie przyniósł mu obraz „Zaklinaczka węży”. Od tego czasu jego obrazy przyjmowali wpływowi marchandzi, chociaż oferowali niewygórowane ceny. W końcu Rousseau miał pierwszą wystawę indywidualną. Została zorganizowana w 1909 roku w sklepie meblowym.
Swoje ostatnie dzieło namalował w 1910 roku, na parę miesięcy przed śmiercią. Obraz pod tytułem „Sen” należy do największych, bo mierzy 204,5 na 298,5 centymetra. Namalowany farbami olejnymi na płótnie teraz znajduje się w zbiorach Museum of Modern Art w Nowym Jorku. Powstał w małej pracowni, w której artysta też mieszkał, udzielał lekcji muzyki dzieciom sąsiadów i gościł przyjaciół na wieczornych przyjęciach.
Temat obrazu należy do tych, które lubił najbardziej. Tropikalna dżungla, w której żyją dzikie zwierzęta zaprzątała jego wyobraźnię od dawna. W tej scenerii umieścił tym razem postać swojej polskiej przyjaciółki Yadwighi. Guillaume Apollinaire tak napisał o reakcji, jaką wzbudził obraz: "Nie sądzę, żeby ktoś się śmiał tego lata, zapytajcie malarzy. Oni są jednomyślni: oni podziwiają". To było coś całkiem nowego po latach znoszenia szyderstw i uszczypliwych uwag.
Ten wielki obraz otacza widza tajemniczą atmosferą tropikalnej nocy zalanej blaskiem księżyca. Na pierwszym planie ściąga wzrok ku lewej stronie jasna plama ciała nagiej kobiety ponętnie wyciągniętej na pluszowej kanapie, kryjącej się między gęstą roślinnością tropikalnej dżungli. Otaczają ją wielkie kwiaty lotosu, a u stóp wyrasta gęstwina dorodnych roślin o mięsistych liściach skrupulatnie pojedynczo namalowanych. Zwrócona do nas ciałem półleżąca postać wspiera się na prawej ręce, lewą wyciągając na oparciu kanapy gestem zapraszającym do siebie. Jej twarz widoczna z profilu, zwrócona jest w bok podążając za ręką. Długie ciemne włosy upięte są w dwa warkocze, które spływając wzdłuż prawej strony ciała nie zasłaniają krągłych piersi i pełnych bioder. Bije od niej senna zmysłowość rozgrzana gorącem nocnej dżungli.
Kobieta nie jest sama. Pośrodku obrazu czają się dwa lwy. Spojrzenie jednego skierowane jest wprost na widza, a drugi ciekawie zerka na nagą postać, jakby przyciągany gestem zapraszającej ręki. Pomiędzy roślinami widać czyjeś bystre spojrzenie. Wydaje się, że słonia, choć tutaj zwierzę jest znacznie mniejsze niż w rzeczywistości. Prawdziwe proporcje nigdy nie były dla Rousseau najważniejsze. Chodziło mu raczej o samą opowieść przesyconą nastrojem i baśniowością.
Gdzieś między gałęziami wisi małpa, a pośrodku nocną melodię na żółtym flecie gra czarny grajek, dobrze ukryty w gęstwinie. Ptaki wsłuchują się w nocne odgłosy siedząc na gałęzi pomarańczowego drzewa. Rousseau dołączył do obrazu następujący poemat (tłumaczenie z Wikipedii):
Yadwigha w pięknym śnie
słodko zasnęła
słuchając dźwięków fujarki
które wygrywał czarownik bardzo myślący.
Kiedy księżyc połyskiwał
na kwiatach, na zieleniących się drzewach,
dzikie węże wsłuchiwały się
w radosne melodie instrumentu.
Wijący się między roślinami pomarańczowy wąż i krzew mieczowatych liści o jasnych konturach umieszczone są po prawej stronie obrazu stanowiąc plamę barwną równoważącą jasną postać modelki po lewej. Stanowią tło dla podpisu artysty. Ponad wszystkim, między koronami tropikalnych drzew o wielkich liściach, przypatruje się scenie jasny księżyc w pełni.
Ktoś mógłby pomyśleć, że Rousseau odbył szereg podróży do tropików, by z takim pietyzmem malować dżunglę i dzikie zwierzęta. W rzeczywistości modelami były zwykłe pokojowe rośliny doniczkowe oraz te, które zobaczył w ogrodzie botanicznym. Wystarczyła swobodna wyobraźnia i brak akademickich ograniczeń. Każdy obraz był jednak starannie zaplanowany. Artysta drobiazgowo dobierał kolory i motywy. Posługiwał się techniką warstwowego malowania. Zaczynał od nieba, przechodząc do kolejnych grup liści, a gdy farba wyschła, domalowywał kolejne. W ten sposób uzyskiwał bogactwo odcieni zieleni budując przestrzenną kompozycję.
Artyści podobni Rousseau, uprawiający malarstwo zwane naiwnym, ośmielili innych do odrzucenia skomplikowanych teorii malarskich na rzecz uprawiania dziecięcej radości twórczej. Po co bawić w jakieś kubizmy, skoro można malować prosto i zrozumiale dla każdego człowieka. Nie wymaga to nauki klasycznego rysunku, a wręcz akademickie wykształcenie może tylko zabić tę nieskrępowaną radosną twórczość. W Polsce mieliśmy swojego Nikifora i Ociepkę. Wszędzie wzbudza uznanie sztuka dziecięca, która wyrasta z tych samych korzeni zachwytu nad otaczającym światem. Motorem jest pasja twórcza, paliwem wielka wyobraźnia, a hamulce w postaci krytyka wewnętrznego – nie istnieją.
Katarzyna Kaczmarek
Bibliografia
„O sztuce”, E. H. Gombrich, wyd. Arkady, 1997
„Historia sztuki w zarysie”, K. Estreicher, wyd. PWN, 1979
„Historia sztuki”, S. Farthing, wyd. Arkady, 2011
„Historia malarstwa”, W. Beckett, wyd. Arkady, 2003
„1000 arcydzieł”, W. Beckett, wyd. Arkady, 2001
Wikipedia, https://pl.wikipedia.org/wiki/Sen_(obraz_Henriego_Rousseau)









